Lewa w górę. Skąd wzięło się pozdrowienie motocyklistów i jak wygląda w Polsce i na świecie

Mijasz motocyklistę z naprzeciwka, jego lewa dłoń odrywa się od kierownicy i wędruje w górę, Twoja odpowiada tym samym. Trwa to ułamek sekundy, a mówi więcej niż niejedna rozmowa, bo znaczy mniej więcej tyle, co jedź bezpiecznie, bracie, jesteśmy z tej samej bajki. Sprawdziliśmy, skąd naprawdę wzięło się motocyklowe pozdrowienie, co mówi o nim słynna legenda z 1904 roku i jak ten sam gest wygląda w Polsce, Stanach i reszcie świata.
Legenda z 1904 roku i trochę mniej romantyczna prawda
Najczęściej powtarzana historia brzmi tak. W 1904 roku Arthur Davidson i William Harley, założyciele pewnej znanej firmy z Milwaukee, mijają się na motocyklach i unoszą dłonie w geście powitania. Przypadkowi świadkowie uznają, że tak właśnie witają się motocykliści, gest zaczyna żyć własnym życiem i po stu dwudziestu latach macha do siebie cały motocyklowy świat, od harleyowców po motocykle sportowe. Piękne, prawda? Tyle że to legenda, żadne dokumenty jej nie potwierdzają i najpewniej nigdy nie potwierdzą.
Mniej romantyczna prawda jest taka, że pozdrowienie wyrosło naturalnie z realiów początków motocyklizmu. Na początku XX wieku motocykl był rzadkością, a jego kierowca ekscentrykiem, który na drodze mógł liczyć tylko na drugiego takiego samego wariata. Spotkanie innego jednośladu było wydarzeniem, a machnięcie ręką czymś oczywistym, jak ukłon między sąsiadami. Do tego dochodzi kwestia praktyczna, zanim upowszechniły się kierunkowskazy, motocykliści i tak porozumiewali się na drodze rękami, więc gestykulacja była ich codziennym językiem. Pozdrowienie zostało z czasów, gdy każdy motocyklista znał każdego, i przetrwało do dziś, choć maszyn są już miliony.
Dlaczego akurat lewa ręka
Odpowiedź jest prozaiczna i siedzi w prawej manetce. Prawa dłoń obsługuje gaz i przedni hamulec, więc zdjąć z kierownicy można tylko lewą, i to wyłącznie wtedy, gdy sytuacja na drodze na to pozwala. Stąd wzięło się polskie określenie tego gestu, czyli LWG, lewa w górę, którym motocykliści podpisują się na forach i pod zdjęciami z tras. Można powiedzieć, że LWG to motocyklowe siema, krótki sygnał, że po drugiej stronie osi jedzie ktoś, kto czuje dokładnie to samo co Ty.
Jak pozdrawiamy się w Polsce

U nas klasyka to właśnie uniesiona lewa dłoń, czasem z palcami ułożonymi w V, czasem po prostu otwarta. Gdy lewa ręka jest zajęta sprzęgłem albo sytuacja wymaga obu rąk na kierownicy, w zupełności wystarczy wyraźne kiwnięcie głową, nikt nie obrazi się o formę. Coraz częściej widać też gest zapożyczony z Francji, czyli wystawioną w bok nogę, szczególnie przy wyprzedzaniu, gdy machanie ręką byłoby proszeniem się o kłopoty. Wystawiona noga działa u nas zresztą w drugiej roli, jako podziękowanie dla kierowcy samochodu, który zjechał na pobocze i zrobił miejsce.
A czy pozdrawia się skutery? Temat regularnie podpala fora, ale nasze zdanie jest proste, pozdrawia się każdego, kto jeździ na dwóch kołach z silnikiem, bo w tym geście nie chodzi o pojemność ani cenę maszyny, tylko o wspólną pasję. Druga zasada jest jeszcze ważniejsza, nikt nie ma obowiązku odmachiwać. Jeśli ktoś nie odpowiedział, to pewnie właśnie hamował, dojeżdżał do zakrętu albo po prostu Cię nie widział, i naprawdę nie warto robić z tego afery.
Jak to wygląda na świecie
Gest zmienia się z geografią. W Stanach Zjednoczonych króluje tak zwany low wave, lewa ręka opuszczona luźno w dół, poniżej wysokości kierownicy, często z dwoma wyprostowanymi palcami. Te dwa palce to nie znak zwycięstwa, w motocyklowym kodzie oznaczają życzenie, by oba koła zostały na asfalcie, czyli po prostu jedź bezpiecznie. W Wielkiej Brytanii, gdzie ruch jest lewostronny i mijany motocyklista siedzi po drugiej stronie drogi, zamiast machania przyjęło się krótkie kiwnięcie głową. Francuzi chętnie wystawiają nogę, Włosi i mieszkańcy innych zatłoczonych krajów w miastach odpuszczają zupełnie, bo przy skali ruchu machaliby bez przerwy. Wspólna jest za to jedna niepisana reguła, na autostradzie, w deszczu i w środku manewru nie pozdrawia się wcale, bezpieczeństwo zawsze wygrywa z kurtuazją.
Inne gesty, które warto znać
Pozdrowienie to tylko początek motocyklowego języka migowego. Klepnięcie otwartą dłonią w kask ostrzega jadących z naprzeciwka przed kontrolą policji za zakrętem. Wskazanie palcem na zbiornik paliwa w grupie oznacza, że czas szukać stacji. Wyciągnięta ręka wskazująca na czyjś motocykl albo koło to sygnał, że z maszyną dzieje się coś niepokojącego i lepiej się zatrzymać. W kolumnie lider ręką pokazuje zmiany tempa i formacji, a wystawiona noga w lewo albo prawo potrafi wskazywać przeszkodę na drodze, dziurę czy rozsypany żwir. Tych gestów nie ma w żadnym kodeksie, a działają lepiej niż niejedna aplikacja, bo motocykliści to po prostu zgrana grupa, która pilnuje się nawzajem.
Pozdrowienie w czasach interkomów, okiem sprzedawcy

Można by pomyśleć, że technika zabije te rytuały, skoro w grupie i tak wszyscy słyszą się przez interkomy. Z naszych obserwacji jest dokładnie odwrotnie, klienci kupujący interkomy motocyklowe machają do obcych dokładnie tak samo, a łączność w kasku służy do tego, o czym gestem nie sposób opowiedzieć, od ostrzeżenia o dziurze po kłótnię, gdzie zjeść obiad. Jak wybrać taką łączność, opisaliśmy w teście flagowej Seny 60S i recenzji Interphone'a. A LWG zostanie z nami tak długo, jak długo będą istniały dwa koła i lewa ręka do uniesienia.
Pozdrowienie motocyklistów w pytaniach i odpowiedziach
Co oznacza skrót LWG?
To „lewa w górę”, polskie określenie motocyklowego pozdrowienia, w którym mijający się motocykliści unoszą lewą dłoń. Skrót funkcjonuje na forach i w mediach społecznościowych jako podpis i pozdrowienie samo w sobie.
Dlaczego motocykliści pozdrawiają się lewą ręką?
Bo prawa jest zajęta. Obsługuje manetkę gazu i dźwignię przedniego hamulca, więc bezpiecznie oderwać od kierownicy można tylko lewą dłoń, i to wyłącznie wtedy, gdy sytuacja na drodze na to pozwala. Gdy lewa też jest zajęta, wystarczy kiwnięcie głową albo wystawiona noga.
Czy motocykliści pozdrawiają skutery?
Zdania są podzielone, ale naszym zdaniem tak. W pozdrowieniu chodzi o wspólną pasję do jazdy na dwóch kołach, a nie o pojemność silnika czy cenę maszyny. Pamiętaj tylko, że gest jest dobrowolny i brak odpowiedzi nie jest żadną obrazą.
Co oznaczają dwa palce ułożone w V u motocyklisty?
W motocyklowym kodzie to nie znak zwycięstwa, tylko życzenie bezpiecznej jazdy, dwa palce symbolizują dwa koła, które mają zostać na asfalcie. Gest najczęściej pokazuje się dłonią opuszczoną w dół, w stylu amerykańskiego low wave.
