Co drugi motocyklista hamuje dłużej, niż mu się wydaje. Nowe badanie

Niemiecki instytut bezpieczeństwa jednośladów IFZ zadał pięćdziesięciu motocyklistom proste pytanie: gdzie się zatrzymasz, jeśli teraz zahamujesz awaryjnie? Potem kazał im zahamować naprawdę. Przy 50 km/h aż 54 procent uczestników zatrzymało się dalej, niż samo wskazało. Gdyby w tym miejscu stała przeszkoda, właśnie by w nią uderzyli.
Pachołek, który mówi prawdę
Metoda była sprytniejsza, niż brzmi. Każdy uczestnik siadał na własnym motocyklu w wyznaczonym punkcie toru i wskazywał, gdzie jego zdaniem zakończy hamowanie awaryjne. Członek zespołu badawczego szedł z pachołkiem dokładnie tam, gdzie pokazał kierowca. Dopiero potem padało pytanie o odległość w metrach, więc instytut sprawdzał dwie rzeczy naraz, wyobrażenie i umiejętność przeliczenia go na liczbę.
Uczestnikom nie powiedziano wcześniej, czego dotyczy badanie, żeby nie zdążyli przemyśleć tematu. Kolejni nie mogli też oglądać prób poprzedników.
Potem pachołek znikał i zaczynało się hamowanie naprawdę. Jedna próba z 50 km/h, dwie z 70 i jedna z 80, wszystko na zamkniętym, przyczepnym asfalcie ośrodka ADAC w Recklinghausen. Prędkość i punkt rozpoczęcia hamowania rejestrowały telefony z aplikacją pomiarową oraz dwie kamery pilnujące linii i świateł stopu, a wyniki skorygowano o różnice w prędkości wejściowej. Próbę ze 100 km/h odwołano, bo zabrakło bezpiecznego wybiegu.
W sumie zebrano 200 hamowań.
Wyniki, których nikt nie chce usłyszeć
Przy 50 km/h dłuższej drogi, niż zakładali, potrzebowało 54 procent kierujących. Przy 70 i 80 km/h po 46 procent. Niezależnie od prędkości mniej więcej co drugi motocyklista dojechałby do miejsca, w którym miał już stać.
Mediany rzeczywistych dróg hamowania wyniosły 16,0 metra z 50 km/h, 22,35 metra z 70 km/h i 25,54 metra z 80 km/h.
I jeszcze jedno, co badanie mówi między wierszami. Kto mylił się przy jednej prędkości, zwykle mylił się też przy pozostałych. To nie jest wpadka przy konkretnej liczbie, tylko systematycznie skrzywione wyobrażenie o własnej maszynie.

Szkolny wzór myli w obie strony
Sprawdziłem ten fragment dwa razy, bo nie uwierzyłem. Klasyczny niemiecki wzór na hamowanie awaryjne, ten sam typ reguły, którego uczy się na kursach, daje 12,5 metra z 50 km/h, 24,5 metra z 70 i 32 metry z 80.
Zestawmy to z pomiarami. Przy 50 km/h wzór obiecuje 12,5 metra, a mediana wyniosła 16,0. Przy 80 km/h wzór straszy 32 metrami, a wyszło 25,54.
Czyli przy prędkości miejskiej reguła jest zbyt optymistyczna, a przy szosowej zbyt ostrożna. Groźniejsza jest ta pierwsza pomyłka, bo dotyczy prędkości, przy której jeździmy między samochodami, pieszymi i skrzyżowaniami. Sami badacze podkreślają, że wzór należy traktować jako przybliżenie, nie przepowiednię.
Przebieg nie pomaga. Ćwiczenie tak
Najbardziej niewygodny wniosek zostawiłem na deser. Roczny przebieg i deklarowany styl jazdy nie miały żadnego związku z trafnością oceny. Argument „jeżdżę dwadzieścia lat” w tym badaniu nie znaczył nic.
Krócej hamowali natomiast ci, którzy poświęcili czas na poznanie układu hamulcowego własnego motocykla. Widoczna była też zależność między regularnym ćwiczeniem hamowania awaryjnego a krótszą drogą, choć ta akurat korelacja minimalnie nie osiągnęła istotności statystycznej, co badacze uczciwie odnotowali.
Wniosek praktyczny układa się sam. Nie liczy się to, ile jeździsz, tylko czy kiedykolwiek na spokojnie sprawdziłeś, co robi twój motocykl ściśnięty do oporu.
Zza lady, czyli zanim zaczniesz ćwiczyć
Dorzucę wątek, którego w badaniu nie ma, a który widzę regularnie. Ludzie ćwiczący hamowanie na starym płynie hamulcowym trenują układ, który w upalny dzień na przełęczy zachowa się inaczej niż na parkingu. Płyn ciągnie wodę z powietrza i po dwóch, trzech sezonach jego temperatura wrzenia potrafi spaść na tyle, że przy mocnym, długim hamowaniu klamka robi się gąbczasta. Wymiana płynu hamulcowego to koszt rzędu kilkudziesięciu złotych i pół godziny roboty, a bez niej każdy trening mierzy formę układu, nie kierowcy.
Samo ćwiczenie polecam w wersji najprostszej. Pusty parking, sucho, 50 km/h, hamowanie do zatrzymania, dziesięć powtórzeń. Za pierwszym razem większość ludzi odkrywa dokładnie to, co uczestnicy badania. Motocykl staje dalej, niż podpowiadała głowa.
A skoro o hamulcach mowa, w ubiegłym tygodniu pisałem o akcji serwisowej Husqvarny, gdzie zacisk potrafi pęknąć bez ostrzeżenia. Dwa różne tematy, jeden wspólny mianownik. Układ hamulcowy trzeba znać, zanim będzie potrzebny.
Po co to wszystko, czyli sprawa odstępów
IFZ nie zrobił tego badania dla ciekawostki. W Niemczech w 2024 roku 13 procent wypadków z obrażeniami na zarejestrowanych motocyklach wiązało się ze zbyt małym odstępem od poprzedzającego. Skoro co drugi kierujący nie wie, ile drogi potrzebuje, trzymanie większego zapasu jest rozsądniejsze niż wiara we własny refleks i mocną prawą dłoń.
Instytut idzie o krok dalej i postuluje więcej praktycznego treningu hamowania w szkoleniach oraz rozwój systemów wspomagających, ostrzegania o odstępie i asystenta hamowania awaryjnego, które powoli trafiają do droższych motocykli turystycznych i adventure. Badanie opublikowała FEMA, ta sama federacja, która działa w nowym klubie motocyklowym Parlamentu Europejskiego, a pełny raport jest dostępny publicznie po niemiecku i angielsku na stronie IFZ.
Ciekawostka na marginesie. To ta sama FEMA, która przy sporze o obowiązkowe przeglądy techniczne argumentowała, że usterki niemal nigdy nie powodują wypadków motocyklowych. Tym badaniem pokazuje drugą stronę tej samej monety, bo skoro nie technika zawodzi, zostaje człowiek i jego wyobrażenia.
Pytania, które padają najczęściej
Ile naprawdę wynosi droga hamowania motocykla z 50 km/h?
W badaniu IFZ mediana na suchym, przyczepnym asfalcie wyniosła 16,0 metra. To wartość z hamowania awaryjnego wykonywanego przez zwykłych kierowców na własnych motocyklach, nie przez testerów na torze.
Czy doświadczenie poprawia ocenę drogi hamowania?
Nie. Roczny przebieg i styl jazdy nie miały w badaniu żadnego związku z trafnością oceny. Pomagała za to znajomość własnych hamulców i regularne ćwiczenie zatrzymania awaryjnego.
Jak bezpiecznie potrenować hamowanie awaryjne?
Na pustym, suchym parkingu, zaczynając od 50 km/h i hamując do pełnego zatrzymania po kilka powtórzeń. Przed treningiem sprawdź stan klocków, tarcz i wiek płynu hamulcowego, bo zużyty układ zafałszuje wynik.
