MV Agusta wstrzymała produkcję. Chiński inwestor się wycofał

Linia w Varese stanęła. Chińskie CFMoto miało objąć 49 procent udziałów w MV Aguście i sfinansować przebudowę firmy, ale wycofało się z umowy. 11 września marka potwierdziła oficjalnie, że weszła we włoską procedurę restrukturyzacyjną, a właściciel rozważa zmiany w akcjonariacie. I zrobiła to w oświadczeniu, które warto przeczytać dwa razy.
Co się stało w Varese
Pierwsze doniesienia przyniósł 8 września włoski portal GPOne. Produkcja motocykli w fabryce w Varese została wstrzymana, bo zapowiadany zastrzyk kapitału z Chin nie doszedł do skutku.
Chodzi o list intencyjny podpisany w czerwcu 2026 roku z CFMoto. Chińczycy mieli objąć 49 procent udziałów i sfinansować restrukturyzację wartą wiele milionów euro. Porozumienie zostało zerwane, a według doniesień powodem były żądania finansowe strony włoskiej, uznane przez CFMoto za nierealne.
W pakiecie miał być też wspólny projekt startu w MotoGP. CFMoto nadal podobno rozważa wejście do tych mistrzostw, tyle że już nie z MV Agustą pod rękę.

Co powiedziała sama MV Agusta
Trzy dni później, 11 września, firma wydała oświadczenie. Nie potwierdziła wprost ani wstrzymania produkcji, ani szczegółów rozmów z CFMoto, ale przyznała rzeczy poważniejsze.
Przyznała, że od kilku miesięcy pracuje nad przywróceniem równowagi operacyjnej, produkcyjnej i finansowej po rozstaniu z KTM. Przyznała też, że weszła w Composizione Negoziata della Crisi, czyli włoską procedurę przewidzianą dla firm w przejściowej nierównowadze finansowej.
To nie jest upadłość. To ustawowe ramy pozwalające dogadać się z wierzycielami przy udziale niezależnych doradców, a wejście w nie wymaga wykazania konkretnych perspektyw naprawy.
Najciekawsze zostawiła na dalszą część. Właściciel, spółka Art of Mobility kontrolowana przez rodzinę Sardarowów, ocenia możliwe zmiany w strukturze właścicielskiej. Część propozycji zbadano dogłębnie i uznano za niewykonalne, inne, cytuję: „nie spełniły wymogów co do wiarygodności i konkretu”. Kolejne wciąż trwają.
Firma sama nazywa swoją sytuację przejściową nierównowagą finansową. To bardzo ostrożne sformułowanie jak na markę, która przez dekady budowała wizerunek na dumie i historii.

Liczby, które się nie zgadzają
Tu trzeba uważać, bo w obiegu krążą dwa zestawy danych i różnią się mocno.
Doniesienia prasowe mówiły o zaledwie 1238 sztukach sprzedanych w 2026 roku. Sama MV Agusta podaje co innego: 2166 rejestracji na świecie w pierwszym półroczu, o 3,4 procent więcej niż 2094 sztuki rok wcześniej. We Włoszech, będących największym rynkiem marki, sprzedaż wzrosła z 500 do 644 motocykli, czyli o 28,8 procent. Francja odnotowała wzrost o 42,3 procent, a Stany Zjednoczone o 24,2 procent.
Nie potrafię tych liczb pogodzić i nie będę udawał, że potrafię. Mogą dotyczyć różnych rzeczy, rejestracji kontra wydań z fabryki, albo różnych okresów. Warto natomiast zapamiętać, że komunikat producenta jest wyższy od plotki prawie dwukrotnie.
Nawet przyjmując wersję optymistyczną, obraz nie jest wesoły. Po rozstaniu z KTM marka zapowiadała 4000 motocykli rocznie i docelowo 10 000. Przy 2166 sztukach w pół roku samodzielny producent z własną fabryką, siecią i serwisem po prostu się nie domyka.
Sprzedaż rośnie, a firma idzie do restrukturyzacji. To nie jest sprzeczność, tylko typowy obraz marki o zbyt małej skali.
Aluzja, której trudno nie zauważyć
W oświadczeniu jest zdanie, przy którym zatrzymałem się na dłużej. MV Agusta pisze o mnożących się plotkach i interpretacjach niepopartych dowodami, z których część, cytuję: „zdaje się pochodzić od podmiotów, które w różnym charakterze uczestniczyły w tych rozmowach albo wyraziły nimi zainteresowanie”.
Miesiąc temu opisywałem tutaj plany Patritalii, która obok Ducati wskazała MV Agustę jako kolejny cel przejęcia. Wtedy zwracałem uwagę, że akurat ten punkt się broni, bo marka z Varese faktycznie należy do luksemburskiej spółki.
Teraz wiemy znacznie więcej o stanie firmy, którą Patritalia chciała kupić. Nie twierdzę, że MV celuje w nią tym zdaniem, bo w rozmowach brało udział kilka podmiotów. Ale trudno przejść obok tego obojętnie.

Serwis po cięciach: co to oznacza dla właścicieli
To pytanie dostanę w tym tygodniu kilka razy, więc odpowiem od razu. Wstrzymanie produkcji nowych motocykli nie jest tym samym co zamknięcie magazynu części. Gwarancje obowiązują, serwisy pracują, a dostawy części zamiennych idą osobnym torem niż linia montażowa.
Realny problem przy takich markach pojawia się później i wygląda inaczej. Przy małej skali produkcji części oryginalne znikają z katalogu szybciej, niż motocykle znikają z dróg. Właściciele Brutale i F3 znają to od lat, bo MV przechodziła już przez kilka zawirowań właścicielskich i za każdym razem dostępność drobnicy potrafiła się posypać.
Dlatego przy takich motocyklach opłaca się z wyprzedzeniem ustalić, co da się kupić poza siecią. Elementy eksploatacyjne, choćby zestawy napędowe, są akurat tą kategorią, gdzie zamienniki są szeroko dostępne i mierzone przez rozstaw oraz podziałkę, a nie przez naklejkę producenta. Gorzej z plastikami i osprzętem specyficznym dla modelu, i to na nie bym patrzył, gdybym dziś kupował używaną MV.
Kupowanie albo niekupowanie motocykla marki w kłopotach to osobna decyzja i nie zamierzam za nikogo jej podejmować. Warto tylko wiedzieć, o co pytać.
Czego nie wiadomo
Nie wiadomo, na jak długo wstrzymano produkcję ani ilu pracowników to dotyczy. Nie wiadomo, kto siedzi po drugiej stronie tych wciąż trwających rozmów o akcjonariacie. Nie wiadomo, czy CFMoto wróci do tematu w innej formie.
Sama MV Agusta zapowiada, że o istotnych zmianach poinformuje własnymi kanałami, gdy zapadną konkretne rozstrzygnięcia, i że nie zamierza komentować pojedynczych plotek. Na razie mamy oświadczenie, dwa rozbieżne zestawy liczb i fabrykę, która nie produkuje.
Pytania, które padają najczęściej
Czy MV Agusta zbankrutowała?
Nie. Firma weszła w Composizione Negoziata della Crisi, włoską procedurę dla przedsiębiorstw w przejściowej nierównowadze finansowej. Wymaga ona wykazania realnych perspektyw naprawy i służy dogadaniu się z wierzycielami, a nie likwidacji.
Czy dostanę części i gwarancję do mojej MV?
Wstrzymanie produkcji nowych motocykli nie zamyka serwisów ani magazynów części. Przy markach o małej skali warto jednak liczyć się z tym, że elementy specyficzne dla modelu znikają z katalogu szybciej niż przy dużych producentach.
Ile motocykli sprzedaje MV Agusta?
Według danych podanych przez markę 2166 sztuk w pierwszym półroczu 2026 roku, o 3,4 procent więcej niż rok wcześniej. Doniesienia prasowe mówiły o liczbie niemal dwukrotnie niższej i tej rozbieżności nikt na razie nie wyjaśnił.
