Do darmowej dostawy brakuje

Honda CB1000F wjeżdża do salonów w lipcu – retro roadster z silnikiem z CBR1000RR o mocy 122 KM

Honda CB1000F 2026 – oficjalny press shot retro roadstera w kolorze Wolf Silver Metallic z niebieskim paskiem

Honda po wielu miesiącach zapowiedzi i europejskich zwiastunów w czerwcu 2026 oficjalnie potwierdziła dostępność CB1000F na rynku amerykańskim – pierwsze dostawy do salonów ruszają w lipcu. Ten retro roadster, z czterocylindrowcem zaczerpniętym z CBR1000RR rocznika 2017, kosztuje w Wielkiej Brytanii 10 599 funtów, a w USA cena ma być potwierdzona bliżej premiery. Maszyna celebruje 65. rocznicę modeli CB i bezpośrednio nawiązuje do legendarnej CB750F z 1979 roku – tej, którą Freddie Spencer ujeżdżał w AMA Superbike.

Co dziedziczy z CBR1000RR i Horneta SP

Sercem CB1000F jest rzędowy czterocylindrowiec o pojemności 1000 cm³, którego rdzeń pochodzi z CBR1000RR z 2017 roku. Honda wzięła ten silnik, dała mu inne wałki rozrządu i przeprojektowała dolot, żeby krzywa momentu obrotowego pasowała do codziennego użytkowania, a nie do wykręcania czasów na torze. Efekt:

  • 122 KM przy 9000 obr./min – moc nieprzesadzona, ale w pełni realna.
  • 76 lb-ft (ok. 103 Nm) przy 8000 obr./min – moment dostarczany 1000 obrotów wcześniej niż szczyt mocy, co oznacza szerokie pasmo użyteczności.
  • Średnica cylindra i skok tłoka: 76 × 55,1 mm, stopień sprężania 11,7:1, DOHC, cztery zawory na cylinder.

Sześciobiegowa skrzynia również została przerobiona – przełożenia pierwszego i drugiego biegu są niższe, a ostatnich czterech wyższe – żeby w trasie nie kręcić silnika do odcięcia. Quickshifter, który w Hornecie SP jest standardem, tutaj trafia na listę opcji. Sprzęgło mokre, wielotarczowe, z funkcją antyhoppingu i asystą.

Geometria jest niemal identyczna z Hornetem SP: kąt główki ramy wynosi 25°, wyprzedzenie to 99 mm, a rozstaw osi wynosi 1456 mm. Masa własna motocykla gotowego do jazdy to 214 kg – o niecałe 2 kg więcej niż w przypadku Horneta, więc prowadzenie będzie znajome dla każdego, kto już wypróbował tamten model.

Honda CB1000F 2026 – detal silnika rzędowego czterocylindrowego i 5-calowego ekranu TFT

Trzy tryby fabryczne, dwa konfigurowalne, plus IMU

Pomimo retro stylistyki, CB1000F dostała pełen pakiet nowoczesnej elektroniki opartej na sześcioosiowym module IMU:

  • Tryby jazdy: Sport, Standard, Rain – plus dwa tryby w pełni konfigurowalne przez użytkownika.
  • Oddawanie mocy w trzech poziomach.
  • Hamowanie silnikiem w trzech poziomach.
  • Połączona kontrola wheelie i trakcji w czterech poziomach, z opcją całkowitego wyłączenia.
  • ABS działający w zakrętach (Cornering ABS) uwzględniający kąt przechyłu motocykla.
  • 5-calowy ekran TFT w trzech wariantach wyświetlania: Bar, Circle, Simple. Łączy się ze smartfonem przez aplikację Hondy.

To dokładnie ten sam zestaw, jaki znajdziesz w Hornecie SP, tylko skalibrowany pod kątem łagodniejszego przeznaczenia.

Co odróżnia roadstera od sportowego Horneta

Honda wyraźnie pozycjonuje CB1000F jako roadstera, a nie motocykl sportowy. Hornet SP pozostaje bezkompromisowym narzędziem dla tych, którzy oczekują agresywnego nakeda bez owiewek. F to maszyna do codziennej, świadomej jazdy – z elementami sportowymi, ale w spokojniejszym wydaniu. Konkrety, które to podkreślają:

  • Miększe sprężyny w zawieszeniu Showa SFF-BP (widelec USD 41 mm, w pełni regulowany, o skoku 130 mm). Tylny amortyzator Showa z układem dźwigniowym oferuje regulację odbicia i napięcia wstępnego sprężyny – bez regulacji tłumienia kompresji.
  • Tylny amortyzator z innym przełożeniem układu dźwigniowego – Honda dostosowała go do łagodniejszego charakteru wersji F.
  • Opony Dunlop Sportmax Roadsport 2 na 17-calowych felgach. Roadsport 2 to nie wyścigowa seria Qualifier – to ogumienie pozycjonowane jako wszechstronne: szybko się nagrzewa, dobrze radzi sobie w deszczu i zapewnia dłuższą żywotność.
  • Strojenie hamulców unikalne dla wersji F. Tarcze 310 mm z przodu, 240 mm z tyłu, zaciski Nissin (4-tłoczkowe radialne z przodu, 1-tłoczkowy z tyłu).

Trzy pakiety akcesoriów – Sport, Travel, Comfort

Honda od razu z premierą wypuściła trzy gotowe pakiety akcesoriów, każdy o konkretnym przeznaczeniu:

  • Sport Pack – owiewka „bikini” nad reflektorem, quickshifter, osłona chłodnicy, gmole silnikowe i dodatki estetyczne. Pakiet dla tych, którzy chcą dodać maszynie nieco bardziej sportowego charakteru.
  • Travel Pack – miękkie sakwy boczne plus tankbag. Na krótsze wypady.
  • Comfort Pack – szyba przednia, deflektory wiatru, wygodniejsze siedzenia dla kierowcy i pasażera. Na codzienne dojazdy i dłuższe trasy.

Pakiety można instalować razem lub osobno. Honda oferuje też pojedyncze akcesoria, takie jak centralna stopka.

Honda CB1000F 2026 z pakietem Sport Pack – owiewka bikini, gmole silnikowe, osłona chłodnicy

Stylistyka – wprost z lat 80.

To główny powód, dla którego CB1000F w ogóle powstała. Honda od kilku lat obserwuje, jak rośnie segment neo-retro – Triumph z linią Modern Classics, Kawasaki z Z900RS, Yamaha z serią XSR – i wreszcie zdecydowała się na własną odpowiedź. Sylwetka, malowanie i grafiki to bezpośredni hołd dla Freddiego Spencera i jego Hondy z AMA Superbike z 1979 roku. Dostępne są trzy wersje kolorystyczne:

  • Wolf Silver Metallic z niebieskim paskiem – najbardziej ikoniczna, najbliższa oryginałowi.
  • Wolf Silver Metallic z szarym paskiem.
  • Graphic Black z czerwonymi akcentami.

Z warsztatu – komentarz redaktora

Trzy obserwacje praktyczne. Po pierwsze – to jest Honda. Najczystsza Honda. Rdzeń silnika z CBR1000RR ma na karku już prawie dekadę, więc każdy dobry, niezależny warsztat doskonale tę jednostkę zna. Filtry, świece i oleje są tańsze i łatwiej dostępne niż dla większości konkurencji z segmentu premium. Sam łańcuch napędowy o rozmiarze 525 to rynkowy standard – można go wymienić bez żadnych kombinacji.

Po drugie – hamulce. Czterotłoczkowe zaciski radialne Nissin pracujące na tarczach 310 mm to absolutny standard w tym segmencie. Wybór klocków hamulcowych jest ogromny – od fabrycznych OEM Nissin, przez Galfer i EBC, aż po wyczynowe SBS Dual Carbon. To oznacza, że niezależnie od stylu jazdy znajdziesz coś dopasowanego, a wymiana nie zrujnuje portfela. Pływające tarcze 310 mm są również standardem kompatybilnym z setkami opcji rynku wtórnego.

Po trzecie – czego nie ma w specyfikacji. Honda CB1000F nie została wyposażona w system E-Clutch (mimo że marka mocno promuje go w Transalpie i nowym Hornecie). Quickshifter jest opcjonalny. To oznacza, że z dźwigni sprzęgła trzeba korzystać w klasyczny sposób – a samo sprzęgło posiada funkcję asysty i antyhoppingu, dzięki czemu klamka pracuje bardzo lekko. Z mechanicznego punktu widzenia to dobry znak: mniej elektroniki to mniej rzeczy, które mogą się popsuć po 5 latach eksploatacji.

Wnioski

Honda CB1000F to dokładnie to, czego ten segment potrzebował od dawna – czterocylindrowiec z rodziny UJM (Universal Japanese Motorcycle) w nowoczesnym wydaniu: z zaawansowaną elektroniką, ale bez egzotycznych i drogich części zamiennych. Z zagranicznych analiz wynika, że to świetna oferta dla osób, które szukały XSR900 z większym silnikiem albo Kawasaki Z900RS z lepszą elektroniką. Cena 10 599 funtów w UK to bardzo rozsądne pozycjonowanie – wyraźnie niżej niż BMW R 12 nineT i na poziomie Triumpha Speed Twin 1200. Pierwsze dostawy do USA zaplanowano na lipiec 2026 roku.

Przemysław Kozłowski
Autor

Przemysław Kozłowski

Miłośnik motoryzacji – zarówno czterech, jak i dwóch kółek. Zafascynowany klasykami na drodze i na ekranie, bo jego drugą pasją są retro gry, szczególnie te z PSX-a. W przerwach między jazdą a graniem chętnie łapie trochę świeżego powietrza na rowerze.