Do darmowej dostawy brakuje

Organiczne czy spiekane? Poznaj różnicę, zanim zahamowanie zrobi ją za Ciebie

Klocki hamulcowe to jeden z tych tematów, które większość motocyklistów odkłada na później — do momentu, gdy zaczynają piszczczeć, gryźć nierówno albo po prostu odmawiają posłuszeństwa w najmniej odpowiednim momencie. A szkoda, bo wybór odpowiedniego klocka to nie czarna magia — to wiedza, która realnie przekłada się na bezpieczeństwo i przyjemność z jazdy. Dziś bierzemy pod lupę dwa główne typy: klocki organiczne i klocki spiekane. Co je różni, kiedy użyć jednego, kiedy drugiego i dlaczego nie warto ślepo ufać najtańszej opcji z allegro? 

Z czego tak naprawdę zrobiony jest klocek hamulcowy?

Zanim przejdziemy do porównania, trzeba zrozumieć, co w ogóle siedzi w środku tych niepozornych kawałków materiału ściernego. Każdy klocek składa się z materiału ciernego (czyli tego, co faktycznie ociera o tarczę) oraz metalowej płytki nośnej, do której ów materiał jest przyklejony lub wprasowany. To właśnie skład materiału ciernego dzieli klocki na rodziny. I tu zaczynają się schody, bo producenci nie zawsze są przesadnie transparentni co do dokładnych receptur. Ogólnie jednak rynek motocyklowy dzieli klocki na trzy główne kategorie: organiczne (zwane też semi-metalicznymi), spiekane (sinterowane) oraz rzadziej spotykane karbonowo-ceramiczne — te ostatnie to już półka premium, zarezerwowana głównie dla sportów wyczynowych.

Klocki organiczne — miękkie, ciche i przyjazne dla tarczy

Klocki organiczne produkowane są ze składników takich jak włókna szklane, kevlarowe, guma, żywice i różne materiały organiczne sklejone spoiwem. Dawniej używano azbestu, ale na szczęście od dekad jest on zakazany. Co z tego wynika w praktyce? Przede wszystkim to, że materiał jest stosunkowo miękki. I to zarówno zaleta, jak i wada — zależy jak na to patrzysz.  Zalety klocków organicznych są dość oczywiste dla każdego, kto jeździ spokojnie lub dopiero zaczyna swoją przygodę z motocyklami. Działają dobrze w niskich temperaturach, bez potrzeby rozgrzewania — wsiadasz rano na zimny motor i hamulec od razu reaguje normalnie. Są ciche, delikatne dla tarczy hamulcowej i zazwyczaj tańsze od spiekanych odpowiedników. Problem pojawia się, gdy zaczyna robić się gorąco — dosłownie. Przy intensywnym, powtarzalnym hamowaniu materiał organiczny nagrzewa się i traci skuteczność. To zjawisko znane jako fading, czyli zanikanie siły hamowania, jest piętą achillesową klocków organicznych. Dla kogoś, kto zjeżdża serpentynami w Alpach albo ściga się na torze, to poważny problem.

Klocki spiekane — twarde, wytrzymałe i gotowe na wszystko

Klocki spiekane (ang. sintered) powstają w zupełnie innym procesie technologicznym. Sproszkowane metale — najczęściej miedź, żelazo, nikiel i inne stopy — są prasowane pod ogromnym ciśnieniem i spiekane w wysokiej temperaturze. Efektem jest materiał twardy, jednorodny i wyjątkowo odporny na ciepło. To sprawia, że spiekane klocki sprawdzają się wszędzie tam, gdzie organiczne się poddają. Intensywne zjeżdżanie ze zboczy, jazda torowa, duże motocykle sportowe albo turystyki z dużą masą własną — wszędzie tam spiekane klocki będą Twoim sprzymierzeńcem.
Jest jednak kilka rzeczy, na które musisz być przygotowany. Po pierwsze — zimne klocki spiekane hamują słabiej. Potrzebują chwili, żeby się rozgrzać i osiągnąć pełną efektywność. Na krótkim dystansie w mieście, w zimowy poranek, możesz poczuć, że coś jest nie tak — i to normalne. Po drugie, twardy materiał ścierny bardziej eksploatuje tarcze hamulcowe. To nie znaczy, że trze je jak papier ścierny, ale zużycie będzie zauważalnie wyższe niż przy klockach organicznych. No i po trzecie — są głośniejsze, choć producenci coraz skuteczniej walczą z tym problemem.

Kiedy wybrać organiczne, a kiedy spiekane?

Tu nie ma jednej słusznej odpowiedzi pasującej do każdego. Kluczowe jest to, jak i gdzie jeździsz.
  • Miejski commuter, trasy spokojne, nieduży silnik — klocki organiczne będą tu strzałem w dziesiątkę. Cicho, delikatnie, ekonomicznie.
  • Motocykl turystyczny lub adventure z dużą masą — rozważ spiekane, szczególnie z tyłu. Duża masa to większe obciążenie układu hamulcowego.
  • Jazda sportowa, tor, górskie serpentyny — spiekane bez dyskusji. Fading na torze to nie opcja.
  • Enduro i off-road — tu paradoksalnie świetnie sprawdzają się klocki spiekane, bo błoto i woda nie robią im różnicy. Organiczne w takich warunkach potrafią tracić przyczepność.
  • Sezonowe użytkowanie, zimna pora roku — organiczne będą bezpieczniejszym wyborem na pierwsze kilometry, zanim tarcze się nagrzeją.

Na co zwrócić uwagę przy zakupie?

Rynek klocków hamulcowych jest zasypany ofertami różnej jakości i sam typ materiału to nie wszystko. Oto kilka rzeczy, o których warto pamiętać:
  • Zawsze sprawdzaj zgodność z konkretnym modelem motocykla — wymiary klocka i rozkład otworów muszą pasować idealnie.
  • Wybieraj sprawdzone marki jak EBC, Brembo, Ferodo, SBS czy Galfer — ich klocki mają certyfikaty i powtarzalne parametry.
  • Po wymianie klocków zawsze przeprowadź docieranie (ang. bedding-in) — kilka cykli delikatnego hamowania, żeby materiał ścierny dopasował się do tarczy.
  • Nie mieszaj różnych typów klocków na tej samej osi — jeśli wymieniasz, wymieniaj zawsze parami.
  • Sprawdzaj stan tarcz przy wymianie klocków — nowe klocki na zużytych tarczach to przepis na skróconą żywotność i słabe hamowanie.

 

Wybór między klockami organicznymi a spiekanymi to w gruncie rzeczy wybór między komfortem codziennej jazdy a wydajnością w ekstremalnych warunkach. Nie ma opcji obiektywnie lepszej — jest opcja lepsza dla Ciebie i Twojego stylu jazdy. Jeśli jeździsz spokojnie, celujesz w komfort i nie grillуjesz tarcz na serpentynach, organiczne spełnią swoje zadanie znakomicie. Jeśli jednak Twój motocykl regularnie odwiedza tory, ciężko załadowane trasy górskie albo po prostu waży ponad ćwierć tony — spiekane klocki to inwestycja, która zwróci się bezpieczeństwem. Hamulce to nie miejsce na oszczędności i eksperymenty. Dobierz klocki świadomie, docieraj je porządnie i wymieniaj zanim zaczną Cię prosić o to piskiem. Twoje nadgarstki — i wszystko, co jedzie przed Tobą — będą Ci za to wdzięczne.
 
Przemysław Kozłowski
Autor

Przemysław Kozłowski

Miłośnik motoryzacji — zarówno czterech, jak i dwóch kółek. Zafascynowany klasykami na drodze i na ekranie, bo jego drugą pasją są retro gry, szczególnie te z PSX-a. W przerwach między jazdą a graniem chętnie łapie trochę świeżego powietrza na rowerze.