Do darmowej dostawy brakuje

BMW R12 G/S w wersji GS Trophy, a przy okazji łańcuch, który nie wymaga smarowania

BMW R12 G/S GS Trophy Competition Bike 2026 w kolorze Lightwhite uni z niebieskimi pasami M Motorsport, czerwoną kanapą i owiewką rajdową

Dwa komunikaty BMW Motorrad, sześć dni odstępu. Ten z 9 lipca nudny: pakiet aktualizacji na rocznik 2027. Ten z 15 lipca efektowny: oficjalna maszyna na International GS Trophy 2026 w Rumunii, zbudowana na bazie retro enduro R12 G/S. Wyszło jednak odwrotnie, niż powinno. Motocykl zawodniczy okazał się w gruncie rzeczy katalogiem akcesoriów, a najciekawszy techniczny kąsek schował się w tym nudniejszym komunikacie o lakierach: łańcuch, którego podobno nie trzeba smarować. Podobno, bo łańcuchami handluję na co dzień i do takich deklaracji podchodzę zawodowo nieufnie.

Maszyna, którą pojadą zawodnicy w Rumunii

GS Trophy rozgrywane jest co dwa lata od 2008 roku. BMW rzuca reprezentacje narodowe na kilkudniową trasę: górskie szutry, lasy, brody, przejazdy przez wioski. Tegoroczna edycja wypada między 13 a 18 września w rumuńskich Karpatach. Dwa lata temu w Namibii zawodnicy męczyli wielkiego R1300 GS-a, tym razem dostają maszynę lżejszą, prostszą i celowo staroświecką.

Podstawa jest znana: chłodzony powietrzem i olejem bokser o pojemności 1170 cm³, 109 KM przy 7000 obr./min i 115 Nm przy 6500 obr./min. Resztę BMW skompletowało z własnego katalogu pod wymagania zawodów:

  • Enduro Package Pro: opony terenowe, 18-calowe tylne koło zamiast standardowej siedemnastki i podwyższenia kierownicy, bo w terenie jeździ się na stojąco.
  • Comfort Package: Hill Start Control, Gear Shift Assist Pro, podgrzewane manetki i tempomat.
  • Riding Modes Pro i Headlight Pro ze światłem doświetlającym zakręty.
  • Gmole i osłony głowic cylindrów, bo w bokserze głowice wystają na boki i przy wywrotce obrywają jako pierwsze.
  • Owiewka rajdowa z kokpitem przygotowanym pod nawigację.
  • Tłumik Akrapovič i 5-litrowa torba na bak.

Lakier to Lightwhite uni z niebieskimi pasami na baku w barwach M Motorsport i jaskrawoczerwoną kanapą.

BMW R12 G/S GS Trophy w akcji na trasie terenowej, przygotowanie do zawodów w Rumunii

Możesz mieć taką samą, prawie

Taką samą maszynę złożysz w konfiguratorze u dealera. Różnica sprowadza się do naklejek, bo grafik GS Trophy po prostu nie kupisz. Cała reszta, od Akrapoviča po 18-calowe koło, to zwykłe pozycje z cennika.

Trochę mnie to zaskoczyło. Motocykle startowe w takich imprezach zwykle mają elementy, których w katalogu nie znajdziesz, a producent sprzedaje potem sam mit. BMW poszło inaczej: pokazuje zestaw dostępny dla każdego, a zawody robią za dowód, że ten zestaw przeżyje tydzień katorgi w Karpatach. Sprytne, choć bez tajemnicy.

Aktualizacje na 2027, czyli co naprawdę się zmienia

Wracając do komunikatu z 9 lipca, uprzedzam: większość zmian to kosmetyka. Zamówienia w nowych konfiguracjach dealerzy przyjmują od sierpnia 2026.

R12 G/S pozostaje mechanicznie bez zmian. Jedyna nowość: w palecie Option 719 lakier Frozen Brooklyn Grey metallic zastępuje wycofywany Sandrover uni matt.

R1300 RS dostaje wreszcie fabryczne uchwyty kufrów bocznych, na razie dla wersji Style Performance. Siostrzany R1300 R to samo, a do tego nowy Touring Package: uchwyty po obu stronach, zamek centralny i stopka centralna. M1000 XR zyskuje Track Package (M Laptrigger, pakiet karbonowy, M Billet Package i koła M Carbon) oraz Track Package II, czyli to samo bez kół karbonowych. Z cennika znika za to M Competition Package.

BMW R12 G/S rocznik 2027 w nowym lakierze Option 719 Frozen Brooklyn Grey metallic

Łańcuch, którego nie trzeba smarować

No i F900 R oraz F900 XR, które dostają odświeżony Comfort Package, a w nim M Endurance Chain. Według BMW ten łańcuch nie wymaga ani smarowania, ani okresowego napinania poza normalnymi przeglądami.

Konstrukcyjnie to nadal łańcuch z uszczelkami X-ring i fabrycznym smarem zamkniętym między sworzniami a tulejkami. Nowość siedzi na rolkach: powłoka ta-C, czyli tetraedryczny węgiel amorficzny, twardsza odmiana popularnych powłok DLC, nazywana czasem przemysłowym diamentem. Nanosi się ją w próżni metodą łukową i to ona przejmuje rolę zewnętrznego smaru.

Technologia nie wzięła się znikąd. Podobne powłoki od lat pracują na sworzniach tłokowych i popychaczach silników wyścigowych, na narzędziach skrawających i w łożyskach. Sam łańcuch produkuje zresztą dla BMW włoska Regina, która tę samą technologię sprzedaje pod nazwą HPE. Premiera była w 2020 roku w S1000RR i S1000XR, przy czym BMW chwaliło się wtedy, że niższe tarcie daje około 1% mocy więcej na tylnym kole. Teraz rozwiązanie schodzi do średniej półki.

Okiem mechanika

„Nie wymaga smarowania" nie znaczy „nie wymaga uwagi". Amerykanie z RevZilli przejechali na Ténéré 700 z takim łańcuchem jakieś 19 tysięcy kilometrów praktycznie bez obsługi i wniosek mieli prosty: powłoka chroni rolki, ale uszczelek nie uratuje, jeśli pozwolić im pracować na sucho, w piachu i soli. Czyszczenie z błota zostaje. Spłukanie wodą po zimowej, posypanej drodze zostaje. Kontrola naciągu u mnie też zostaje, mimo zapewnień producenta, bo kosztuje dwie minuty. Odpada za to cotygodniowa sesja ze sprayem i to jest realny zysk.

Czy to się w ogóle zwraca

Przy europejskim debiucie BMW wyceniło sam łańcuch na 286 euro, a komplet z zębatkami na 426 euro. Zamówiony fabrycznie razem z nowym motocyklem kosztował już tylko 100 euro dopłaty i podejrzewam, że właśnie dlatego teraz ląduje w pakiecie Comfort, a nie osobno w akcesoriach.

Dla porównania z własnego cennika: przyzwoity łańcuch napędowy z uszczelkami X-ring to wydatek rzędu 300–500 zł, a przy regularnym smarowaniu spokojnie wytrzyma 25–30 tysięcy kilometrów. Przy przebiegach rzędu 10 tysięcy rocznie dopłata do bezobsługowości może się nigdy nie zwrócić. Przy 25 tysiącach, częstej jeździe w deszczu i po doliczeniu sprayów oraz własnego czasu rachunek wygląda zupełnie inaczej. Każdy musi to policzyć na swoim przebiegu.

Jedna pozycja z listy, nad którą warto się zastanowić

Wracając na chwilę do maszyny na Trophy: 18-calowe tylne koło wygląda w konfiguratorze niewinnie, a ma spore konsekwencje. Wybór opon jest węższy niż do popularnej siedemnastki, za to wyższy profil daje dodatkową amortyzację z samej opony i mniejsze ryzyko rozbicia felgi na kamieniach. W terenie sensowny kompromis. Na asfalcie odrobinę wolniejsze składanie do zakrętu. Jeśli konfigurujesz taki motocykl głównie pod drogę, zastanów się dwa razy.

Który komunikat okaże się ważniejszy

GS Trophy Competition Bike to katalog akcesoriów zapakowany w jedną maszynę, z etykietą zawodów w roli argumentu sprzedażowego. Nie mam z tym problemu, bo zestaw jest przemyślany i we wrześniu zostanie sprawdzony w warunkach, w jakich większość właścicieli nigdy swojego motocykla nie postawi.

Na dłuższą metę ciekawszy jest jednak M Endurance Chain, bo dotyka codziennej obsługi. Jeśli powłoki ta-C potanieją i trafią pod strzechy, za kilka lat smarowanie łańcucha może stać się czynnością, o której będziemy opowiadać młodszym jak o regulacji punktów zapłonowych.

Zawody startują 13 września w Rumunii. Zamówienia na rocznik 2027 dealerzy przyjmują od sierpnia.

Przemysław Kozłowski
Autor

Przemysław Kozłowski

Miłośnik motoryzacji, zarówno czterech, jak i dwóch kółek. Zafascynowany klasykami na drodze i na ekranie, bo jego drugą pasją są retro gry, szczególnie te z PSX-a. W przerwach między jazdą a graniem chętnie łapie trochę świeżego powietrza na rowerze.